Kujawsko-Pomorskie
Towarzystwo Genealogiczne

Polskie piramidy

Autorka: Izabela Drozd

Wietrzychowice to wieś położona na Kujawach niedaleko Izbicy Kujawskiej. To tutaj znajdują się polskie piramidy zwane megalitami – gigantycznymi budowlami kamiennymi. Kamienie, z których je wykonywano, były tak dużych rozmiarów, że według legend twórcami tych budowli byli giganci.

 

Tysiąc lat wcześniej nim położono pierwsze kamienie pod budowę piramidy Cheopsa, w Europie wznoszono budowle z głazów, które nieraz ważyły kilkadziesiąt ton. W Polsce takie budowle zaczęto wznosić w połowie IV wieku przed naszą erą. Były to wielkie budowle, największe i najsłynniejsze grobowce. Pierwsze badania archeologiczne w okolicach Włocławka prowadzone były w latach 1879 – 1880 przez niemieckiego generała nazwiskiem von Eckert, który te znaleziska nazwał grobowcami kujawskimi. Grobowce odkryte na ziemiach polskich mierzyły od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów.

Piram. 10a

  Czoło grobowca miało od kilku do kilkunastu metrów szerokości, ale jego koniec był zwężony i obniżony tak, że miał tylko metr szerokości i pół metra wysokości. Megality pokryte były nasypem ziemnym lub kamienno - ziemnym, a ściany budowano z kilkutonowych głazów. Często też boki grobowca uzupełniano małymi kamieniami tworząc rodzaj muru, zaś powstałe przerwy wypełniano gliną. Były też grobowce, które nie miały nasypu ani obstawy z kamieni.

Pod nasypem, kilka metrów od czoła grobu znajdował się jeden lub kilka pochówków. Zmarły składany był w kamiennej komorze, do której prowadził kamienny korytarz. Pochówki odbywały się też w drewnianych trumnach, jamach ziemnych lub kamiennych skrzyniach. Te komory grzebalne były prostokątne, wykonane z kilku lub kilkunastu głazów, przykrytych kamiennymi płytami stropowymi.

Niestety początek wieku XX przyniósł częściową zagładę wielu polskich piramid. Wyciągano z nich kamienie, powodując osypywanie się nasypu i tak zniszczono grobowiec w Janiszewie, a kamień wykorzystano do budowy szosy z Lubrańca do Izbicy, czy we wsi Opałki, gdzie kamienie z nasypów zostały zabrane jeszcze przed przybyciem badaczy.

Przetrwały nieliczne i to dzięki temu, że są położone w lasach z dala od zabudowań. Izbickie piramidy chronione są w Parku Kulturowym w Wietrzychowicach, na powierzchni 37 hektarów.

Na początku lat trzydziestych archeolodzy zainteresowali się informacjami, że w lasach w okolicach Wietrzychowic znajdują się wielkie głazy poukładane rzędami. Ta informacja ściągnęła archeologa dr Konrada Jażdżewskiego – pracownika Muzeum Archeologicznego w Warszawie, który po wojnie był jednym z organizatorów Uniwersytetu Łódzkiego. W 1957 roku mianowany został profesorem archeologii. I tak od 1934 – 1936 roku odkrył on 5 grobowców. Jego prawą ręką stał się Stanisław Madajski – archeolog amator, rolnik z Brześcia Kujawskiego, który przyjechał do Wietrzychowic, żeby zobaczyć pracę swoich kolegów  i został tam na bardzo długo. Według słów Pana Profesora, przerastał inteligencją, obrotnością i zapałem, całą rzeszę swoich kompanów. Człowiek ten stał się prawą ręką dr Jażdżewskiego. Razem odkryli piramidy w Wietrzychowicach, Gaju i Sarnowie. Współpracowali ze sobą ponad 40 lat.

We wszystkich grobowcach znaleziono niewiele naczyń glinianych, pucharów lejkowatych, amfor.

  Grobowiec nr 1 ma kształt nieregularnego wydłużonego trójkąta długości 76 m. Szerokość jego czoła wynosi 10 m. Czoło to skierowane jest na południowy wschód. Kiedy w 1967 roku archeolodzy zaczęli badać piramidę, nie znaleźli w niej typowego pochówku. Jedynie metr pod nasypem natrafiono na dwa owalne skupiska kamieni, pierwsze znajdujące się za czołem grobowca, drugie po lewej stronie. Naukowcy stwierdzili, że był to bruk, na którym złożono zmarłych. Odkryli też pomiędzy dwoma skupiskami kamieni pozostałości ogniska. Przypuszcza się, że jest to ślad po stypie pogrzebowej. Stwierdzono, że za kamienną komorą była prawdopodobnie drewniana komora, do której można było dostać się przez przerwę w obstawie kamiennej, na co wskazuje brak środkowego kamienia w czole grobowca.

  Grobowiec nr 2 ma kształt wydłużonego trójkąta. Do jednej trzeciej długości, jego ściany biegną niczym boki trójkąta, jednak gdy zbliżają się do siebie na odległość około 2 metrów, prostują się i już do końca są do siebie równoległe. Koniec piramidy powinien wyznaczać jeden głaz, ale tak jak w pozostałych piramidach i tu głaz ten nie zachował się. Piramida nosi nazwę lisionki, ponieważ miejscowej ludności kojarzyła się z lisią kitą. Od czoła grobowca odkryto pochówek 50 letniego mężczyzny, który położony był bezpośrednio na ziemi, w pozycji wyprostowanej wzdłuż podłużnej osi grobowca. Pochówkowi temu nie towarzyszyły żadne dary. Na nasypie grobowca znaleziono narzędzia krzemienne, drapacze, skrobacze oraz bazaltowy toporek z wywierconym otworem.

Kamienie, z których zbudowano tą 100 metrową piramidę,  w  dużej części wykorzystał do budowy budynków gospodarczych przy dworze  na początku XX wieku Adolf Boehmer – ówczesny właściciel Wietrzychowic. Miejscowa ludność pamięta, że w pewnym momencie przerwano wywożenie kamieni. A zapytany o przyczynę takiego postępowania właściciel dworu powiedział, że w czasie przeprowadzonego seansu spirytystycznego, przez medium przemówił do niego duch pochowanego w jednym z grobowców, zabraniając mu  dalszego niszczenia piramid. Właściciel szanując wolę zmarłego, pozostawił je w spokoju. Tak więc to duch przyczynił się do  zachowania  grobów w Wietrzychowicach.

  Grobowiec nr 3 to największa piramida. Został zbadany i zrekonstruowany w 1935 roku. Miał 115 m długości i 10 m w partii czołowej zbudowanej z 8 wielkich głazów. Grobowiec przetrwał do naszych czasów w dobrym stanie, zachowując nawet wykonaną z głazów obstawę boków. W czasie prac archeologicznych natrafiono na prostokątną komorę grobową. Była ona staranie wykonana z wielkich głazów, zmarły leżał na wznak z głowa zwróconą w  stronę węższego końca grobu. Przy szkielecie znaleziono nóż krzemienny. Komora grobowa przykryta była kamiennym brukiem oraz ziemią.W piramidzie tej była też druga komora grzebalna, mniejsza i mniej starannie wykonana. Osoba tu spoczywająca nie miała już żadnych darów grobowych, ale i ten grób przykrywał kamienny bruk. W nasypie grobowca natrafiono na krzemienne narzędzia, potłuczone naczynia gliniane, połupane kości zwierzęce, oraz kości ludzkie zmieszane z węglem drzewnym. To odkrycie wskazywało, że po przysypaniu grobu ziemią odbyła się tu stypa. Ponieważ nie we wszystkich piramidach znajdują się pozostałości po stypie, może to świadczyć, że uczta miała być hołdem dla zmarłych. W tej piramidzie pochowany  był prawdopodobnie założyciel rodu .

Piram. 2aGrobowiec nr 4 jest najmniejszy i najdalej wysunięty na wschód, jego obramowanie kamienne nie zachowało się. Jest grobowcem dość mocno zniszczonym.  Kamienie zostały wykorzystane do budowy domów i dróg. Rekonstrukcje przeprowadzano na podstawie kamiennych obramowań, ale te ślady zachowały się tylko do połowy długości grobowca. I dlatego przypomina on dzisiaj bardziej owal niż wydłużony trójkąt. Kiedy w 1969 roku rozpoczęto tu badania, metr pod nasypem natrafiono na pochówek. Niestety nie udało się ustalić, czy zmarły został położony bezpośrednio na ziemi, czy miał wykopaną jamę grobową. Na podstawie badań czaszki oraz żuchwy antropologom udało się ustalić, że zmarły to mężczyzna w wieku 30 lat.

  Grobowiec nr 5 to jedyna piramida w Wietrzychowicach mająca drewniany korytarz prowadzący do komory grobowej. Jednak żadne ślady tej drewnianej budowli nie ocalały. 10 m od czoła grobowca znajdowało się ognisko, używane zapewne w celach rytualnych.

W 1968 roku archeolodzy natrafili na szczątki dwóch mężczyzn. Młodszy, w wieku 35 lat przeżył czterokrotną trepanację, według antropologów zabieg ten wiązał się z gruźliczymi przerzutami do mózgu. Czaszka starszego mężczyzny chyba 50 letniego również nosiła ślady takiego jednorazowego zabiegu. Obaj żyli po tych zabiegach jeszcze kilka lat, o czym świadczą procesy naprawcze kości. Naukowcy stwierdzili, że zabiegi wykonała ta sama osoba, mając jedynie do dyspozycji narzędzia chirurgiczne wykute z krzemienia. Nasz pobyt w Wietrzychowicach dobiega końca. Ale my nie kończymy zwiedzania naszych piramid, ruszamy w dalszą drogę w kierunku Koła. Na trasie tej w pobliżu leśniczówki Gaj znajduje się największa piramida w Polsce.  Jest ona również pod opieką Parku Kulturowego Wietrzychowice.

Piram. 3a

 

 

Był to największy grobowiec spośród kujawskich piramid, pierwotnie liczył 150 m długości. W 1936 roku został odszukany przez Stanisława Madajskiego, który słuchając opowieści mieszkańców, mówiących, że w pobliżu leśniczówki Gaj znajduje się żalka, poszedł tym tropem i odkrył imponującą konstrukcję – wysoki na 2 m, grobowiec o dobrze zachowanej obstawie z kamieni.

 

Piram. 4a

  W trakcie prac badawczych okazało się, że był jeszcze jeden taki obiekt, ale z jego kamieni wzniesiono budynki leśniczówki. Prace archeologiczne rozpoczęto dopiero w 1950 roku. Dzięki zachowanej jednej ze ścian komory, naukowcy mogli zorientować się jak wznoszono takie budowle w epoce kamienia. Stwierdzili oni, że do łączenia konstrukcji zastosowano połączenia na sumik i łątkę. Są to konstrukcje ścian z bali i desek. Ta drewniana konstrukcja – komora, została spalona, w czasie uroczystości pogrzebowej, a całość zasypano ziemią. Ponieważ nie znaleziono śladów po uczcie pogrzebowej, przypuszcza się, że w budynku tym składano jedynie ofiary ku czci zmarłego albo bogów, żeby przyjęli go do swojego świata. W grobowcu miały miejsce dwa pochówki; 65 letniego ułomnego mężczyzny, w czasie badań stwierdzono, że miał skrzywioną nogę. 40 m dalej znaleziono szczątki młodszego mężczyzny, który został złożony do grobu z rękami na piersi. Pochówek ten był nietypowy, ponieważ wszyscy chowani w grobach megalitycznych mieli ręce ułożone wzdłuż ciała. W czasie prac znaleziono też fragmenty ceramiki i narzędzia krzemienne.

Lecz to nie wszystkie nasze znaleziska, udajemy się w stronę Lubrańca.

 Piram. 5a

            

 

 Na północ od Wietrzychowic jest mała wioska Sarnowo, to tutaj zrekonstruowano 9 grobowców megalitowych. Dzięki temu, że znajdują się one głęboko w lesie możemy je dzisiaj oglądać.  Choć i tak w czasie pierwszej wojny światowej szosa z Lubrańca do Izbicy została wykonana z kamieni będących   obramowaniem piramid.  I zapewne to spowodowało, że nasypy grobowców liczące około 4 metry wysokości, w chwili rozpoczęcia prac archeologicznych, w 1950 roku nie miały nawet metra.

 Piram. 6a

          Ale najważniejsze, że przetrwały, bo zapewne gdyby były na otwartej przestrzeni to żaden ślad by po nich nie pozostał. Po pracach badawczych grobowce zostały zrekonstruowane i dziś mają wysokość zbliżoną do pierwotnej. W grobowcach odkryto przepiękne naczynia gliniane, amfory , flasze z kryzą i puchary. I tak zaczynam swoją wędrówkę, robiąc zdjęcia poszczególnych obiektów.

Przy każdym grobowcu znajduje się tablica informacyjna, podająca dane dotyczące numeru grobu, kiedy był zbadany oraz ile pochówków zawierał. Jak widać na zdjęciach, każda tablica przedstawia również plan badanego grobu. Umożliwia to nam oglądającym, lepsze poznanie zwiedzanych megalitów.

   Piram. 7a

  Grobowiec pierwszy zawierał pięć pochówków .

 

    Piram. 8a

 

 

 Grobowiec drugi zawierał pięć pochówków.

 

  Piram. 9a

 

Grobowiec trzeci zawierał jeden pochówek.

 

  

Piram. 10a

   Piram. 11a

 

 Grobowiec czwarty zawierał 4 pochówki i ślady osady mieszkalnej.

 

 

  Piram. 12a

 Piram. 13a

 

 

 W piątym i szóstym grobie był tylko jeden pochówek

 

   W 1966 roku zaczyna się drugi etap prac archeologicznych w Sarnowie. I wtedy też prowadzone są prace nad 7, 8 i 9 grobowcem. W pracach tych razem z Stanisławem Madajskim bierze udział pani Lidia Gabałówna. Grobowiec siódmy i ósmy zawierają po jednym pochówku.

  Piram. 15aPiram. 14a

 

 

 

   W grobowcu siódmym pod nasypem odkryto również koliste kręgi kamienne, a w ścianach bocznych natrafiono na zarys jamy zawierającej szczątki od pięciu do dziewięciu ludzi, zjedzonych zapewne w trakcie uczty obrzędowej. Tu też znaleziono fragmenty naczyń glinianych i narzędzi krzemiennych.

     Jednak najciekawszym grobem z wszystkich dziewięciu jest właśnie ten ósmy.  We wszystkich grobowcach pod warstwą kamiennego bruku znajdował się pochówek bezpośrednio na ziemi lub w kamiennej skrzyni. W tym grobie po zdjęciu warstwy bruku mimo odnalezienia śladów jamy pogrzebowej, grób był pusty. Szczątki zmarłych znaleziono w innym miejscu. Do czoła grobowca była dostawiona dodatkowa komora i tam odkryto pochówek dwóch osób – mężczyzny i kobiety. Grób ten zawierał jeszcze jedną ciekawostkę. Pomiędzy komorą centralną, a przybudówką znajdowała się komora kultowa. To pod nią naukowcy odnaleźli najstarsze na ziemiach polskich ślady orki. Odbywała się ona przy pomocy radła, ciągniętego przez woły i prawdopodobnie była częścią rytuału związanego z budową grobowca. Natrafiono też na fragmenty pancerza zjedzonego żółwia błotnego.

  Został nam jeszcze jeden grobowiec.

  Piram. 16aW dziewiątym grobowcu był jeden pochówek. Znaleziono tu szkielet ułomnej kobiety, zmarłej w wieku 50 - 60 lat. Ciekawostką jest to, że pochowana została w trumnie wydrążonej z pnia drzewa. Ponieważ do tej pory nigdzie nie znaleziono podobnego pochówku i tak potężnego grobowca dla jednej osoby i to dla kobiety, przypuszcza się, że musiała ona zajmować jakąś szczególną pozycję w hierarchii społecznej. Przy zmarłej znaleziono ostrze rogowe, łyżkę glinianą oraz kilka fragmentów naczyń.

  Wszystkie te informacje zebrałam słuchając pana mgr Adama Myrtę, który jest opiekunem i dobrym duchem Wietrzychowic i pana Kazimierza Andrzejewskiego przewodnika PTTK we Włocławku.

 Piram. 17a