Kujawsko-Pomorskie
Towarzystwo Genealogiczne

Pogrzeb
 
Wspomnienie jedenaste, marzec 1972

Niewiele pamięta Ewa z tej smutnej uroczystości…

Najpierw czuwanie przy trumnie w ‘tajemniczym pokoiku’ na plebanii. Potem wyprowadzenie zwłok, długa panichida odprawiana przez kilku duchownych, pienia chóru, zapach woskowych świec, kadzideł, pożegnania.

Ewa nie rozumie słów wypowiadanych przez przyjaciół Dziadka. Wciąż nie wierzy w jego odejście. Całując chłodną dłoń zaciśniętą wokół złotego krzyża czuje ból w sercu, ale oczy ma suche. Dziadziuś wygląda dostojnie i pięknie w swojej odświętnej szacie. Odgłosy młotków zamykających trumnę niosą się echem po całej świątyni.

W ostatniej drodze towarzyszy Dziadkowi kilkunastu duchownych, rodzina i parafianie. Śpiewa chór. Krótka jest ta podróż: schody cerkwi, wiejska droga, kawałek szosy, podejście pod górkę, kaplica cmentarna, grób Babci Olgi… i ziejący czernią dół. Ostatnie modlitwy… I już trumna wędruje na sznurach w miejsce dziadkowego spoczynku. Jeszcze odgłos ziemi rzucanej garściami przez żałobników na dębowe wieko… Po chwili mogiłę pokrywają kwiaty i wieńce. Ewa odchodzi na bok. Próbuje rozmawiać z Bogiem… Jakoś bez skutku…