Spotkanie w G-D

Opisujemy miejsca, miejscowości, które są nam bliskie

Moderator: ewaduch

Marian Pniewski
Posty: 387
Rejestracja: środa 20 kwie 2011, 20:42

Spotkanie w G-D

Post autor: Marian Pniewski » sobota 21 lis 2015, 15:17

ZAPROSZENIE
20.11.2015.
Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna
im. ks. F.K. Malinowskiego w Golubiu-Dobrzyniu
ZAPRASZA
na SPOTKANIE Z
MARIANEM PNIEWSKIMpt.
„Porozmawiajmy sobie do wiersza
muzyka, slajdy, wspomnienia wierszem pisane”

Spotkanie odbędzie się 27.11.2015 r. o godz. 17.00
w siedzibie biblioteki głównej przy
ul. Żeromskiego 11 (Zespół Szkół Miejskich
Szkoła Podstawowa Nr 2 w Golubiu-Dobrzyniu

https://goo.gl/photos/49PPmx2pL9T6PJdU6

ewaduch
Posty: 1971
Rejestracja: czwartek 19 mar 2009, 12:18
Lokalizacja: Toruń / Białystok

Re: Spotkanie w G-D

Post autor: ewaduch » niedziela 22 lis 2015, 09:44

Zaproszenie bardzo ładne :)

Temat rezerwuję na spotkanie K-PTG, na któryś z jesiennych wieczorów w przyszłym roku ;-)
Pozdrawiam cieplutko,
Ewa Szczodruch

Marian Pniewski
Posty: 387
Rejestracja: środa 20 kwie 2011, 20:42

Re: Spotkanie w G-D

Post autor: Marian Pniewski » wtorek 01 gru 2015, 21:56

Witam moi drodzy.
Jest takie powiedzenie, że jak się powiedziało A to trzeba też później powiedzieć B.
Jak się powiedziało, że jest spotkanie w G-D, to później wypada zdać z tego relacje, co niniejszym czynię.
Do G -D , będę pisał skrótem, pojechałem już w przeddzień mojego spotkania w bibliotece miejskiej, a to z tego względu,że miałem też dłuuuuuugie spotkanie z moim dobrym kolegą dotyczącym naszego wspólnego drzewa genealogicznego, z którym przegadaliśmy do grubo po północy, a także odbyłem obowiązkowy spacer po miasteczku i odwiedzeniu starych kątów.
Jadąc autobusem do G-D wybrałem trasę biegnącą przez miejscowości związane z przodkami mojej rodziny, mijaliśmy najpierw Lubicz, Dobrzejewice, a potem jadąc już lokalnymi drogami mijaliśmy te miejscowości, gdzie w odległych nam czasach zamieszkiwali moi praprapra..... Mazowsze, Działyń, Sitno, Węgiersk, a z boku mijaliśmy te pierwsze -- Rudaw i wieś parafialną Nowogród.
Innymi oczyma spoglądałem na mijane miejscowości mając pełną świadomość o znajdujących się tu korzeniach rodziny, o krewnych nieraz już o innych nazwiskach skoligaconych przez mieszkających tu sąsiadów, znajomych, a nawet dalszych krewnych. Przez te moje poszukiwania i odnajdywanie wielu metryk moich krewnych tu zamieszkujących można było sobie wyobrazić obraz mieszkających tu przed wieloma laty ludzi, którzy byli jak jedna wielka rodzina, czym się zajmowali, jak zamieszkiwali, jakimi drogami chodzili.
Czas jak rzeka, jak rzeka płynie, minęły już dawne pokolenia, dzisiaj współczesny już świat, ale i w tym świecie można napotkać znajome nazwiska i nowe pokolenia tych sprzed wielu lat.
Z rozmyślań i nostalgii wyrwało mnie dopiero ostre hamowanie autobusu i nagły skręt w prawo. Wjechaliśmy w ulice na której była pora wysiadać. Z ciężką torbą pełną dokumentów, starych fotografii i niezastąpionego komputera wysiadłem wprost na bramę szkoły gdzie znajdowała się też nasza biblioteka.
W dniu naszego spotkania byłem w bibliotece już od godziny 14.00. Miałem taki niby dyżur genealogiczny na który przyszły co prawda trzy osoby, pytające jak odnaleźć swoich krewnych , jak poruszać się w nowym portalu genealogiawarchiwach, a także pytano o archiwum diecezjalne i o warunki jakie trzeba spełnić korzystając z tego archiwum. Jakiś pożytek z tego był, bo zadowoleni ,zostali jeszcze na spotkaniu, które rozpoczęliśmy o 17.00.
Temat trochę nietypowy pt. Porozmawiajmy sobie do wiersza – ale można rzec konkretny, gdyż wiersze, które były recytowane to były moje wiersze a treść ich mówiła o małych ojczyznach, o codziennym życiu sąsiadów z kamienicy, o uliczkach miasteczka. Nie pominąłem także szkoły z wierszem - Dziewczyna z szkolnej ławki, a także ostatniego wiersza -Jednego serca - i filmu z uroczystości odsłonięcia pomnika, które było jednym wielkim wspomnieniem o deportowanych w 1945 roku mieszkańcach naszej małej ojczyzny. Do tego dochodziły jeszcze dyskusje, wspomnienia, historia powstania miasta, stare foto mieszkańców, a także nie zabrakło też muzyki i piosenek z naszych dobrych młodzieńczych lat – Niebo nad rzeką – Jerzego Grunwalda, Sen o Warszawie - Czesława Niemena, a także dwóch piosenek Jacka Lecha – Bądź dziewczyną z moich marzeń i - dwadzieścia lat, a może mniej - i przepiękne nostalgiczne piosenki Mieczysława Fogga – O matce pieśń - i Krzysztofa Klenczona – Jesień idzie przez park.
Na te spotkania przychodzą przeważnie stali bywalcy , którzy już mnie znają, raz jest ich więcej, raz mniej. To było już moje dziesiąte spotkanie , trochę wesołe i trochę smutne, bo już trzy osoby z tego grona pożegnały się z nami na zawsze.

Przychodzimy, odchodzimy
Jak aktorzy grający na scenie
coś tam w życiu porobimy
I znikamy jak białe łabędzie.........

Ja przez te moje spotkania, chcę jeszcze coś zrobić, coś ocalić od zapomnienia, bo przecież nasze pokolenia pamiętają te jeszcze czasy powojenne, ludzi którzy przeżyli koszmar wojny i chociaż my nie przeżyliśmy tego, ale mamy cały czas szacunek do pokolenia naszych dziadków i naszych rodziców.
Spotkanie trwało bardzo długo, liczyłem na około dwie godziny, a wyszły trzy i to tak trochę na mus skończone, gdyż towarzystwo nie bardzo chciało iść do domu, a tu noc za pasem i mój powrót do Torunia na szczęście zamówionym wcześniej autem.
Foto trochę nie wyszło, myślę że coś z stabilizatorem a i operator aparatu nie był obeznany z urządzeniem. Szkoda tylko, że młode pokolenie trochę zawodzi, a przecież ktoś od nas musi przejąc pałeczkę. Ale nie bardzo to widzę.

Wyjeżdżam ciemnością nocy okryty
Żalem i smutkiem przybity
Czy wrócę tu jeszcze?
Któż to wie.
Czy zobaczę cię jeszcze
Jak w uroczym śnie?
A jeśli tu już nie wrócę
Przyjacielu mój drogi
Niech więc Twoje
Poniosą cię nogi
Do tego miejsca
Ostatniego naszego wspomnienia
I proszę zostaw tutaj swój ślad
W naszej uliczce zapomnienia.

Wyjeżdżamy z spod biblioteki późnym wieczorem. Jadąc jedną z ulic w kierunku mostu na Drwęcy patrzymy w prawą stronę. Tam za Drwęcą jest Golub, a na tle ciemnego nieba w łunie światła widoczna smukła czerwona wieża golubskiego kościoła. Tam na tej wieży sławny dzwon podarowany przez samego króla Polski Zygmunta III Wazy. Ile wspomnień tych radosnych i smutnych pozostało w tych świętych murach? Trudno zliczyć.
Zatrzymaliśmy się jeszcze tuż przy zamku i poszliśmy na taras widokowy.
W dolinie ujrzeliśmy oświetlony Golub i Dobrzyń, który sprawiał niesamowite wrażenie.
Rzędy świateł ulicznych tworzące świetlane aleje, a podświetlane zabytkowe obiekty mieniły się czerwienią murów, czernią dachów i pomieszanego żółto – białego światła bijącego od specjalnie umieszczonych lamp przy tych zabytkowych budowlach. W ciemnościach wieczoru wiła się szaro - bura wstęga naszej wiernej rzeki Drwęcy, a gdzieś tam hen na horyzoncie widniała ledwo widoczna ciemna ściana lasu.
Warto obejrzeć ten wieczorny widok, wydaje się piękniejszy niż za dnia. Z jakimś niewypowiedzianym smutkiem schodziłem z tarasu, tak jakbym oglądał ten widok ostatni raz. Czy wrócę tu jeszcze? któż to wie.
Samochód wyjechał na szosę toruńską i z każdym metrem oddalał się od miasteczka, które blaskiem swego światła rozświetlało niebo nad sobą, aby po paru minutach zniknąć w ciemnościach nocy.
Minął znowu kolejny dzień , dzień z moim małym G-D.

Marian Pniewski

https://goo.gl/photos/3fdBAxxnMnKgmvWU8

https://www.youtube.com/watch?v=9ywIE5e1OdQ

Awatar użytkownika
Zatoka
Posty: 268
Rejestracja: środa 25 mar 2009, 23:29
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Spotkanie w G-D

Post autor: Zatoka » wtorek 01 gru 2015, 23:36

Zafundowałeś nam kolejną ucztę duchową tylko co ma znaczyć ta nostalgia ? Napiszesz jeszcze niejedną historię ze swoich małych ojczyzn i na pewno nie raz odwiedzisz swój ukochany Golub. Musisz w to wierzyć.

Pozdrawiam
Janusz Wegner

Genepedia

Poszukuję wszelkich informacji o osobach noszących te nazwisko, szczególnie z zasobów pozametrykalnych.

ewaduch
Posty: 1971
Rejestracja: czwartek 19 mar 2009, 12:18
Lokalizacja: Toruń / Białystok

Re: Spotkanie w G-D

Post autor: ewaduch » środa 02 gru 2015, 08:41

Witam :)

Pięknie napisałeś to bardzo osobiste 'sprawozdanie', Marianie. Spodobał mi się pomysł z dużurami genealogicznymi. Wiem, że takie dyżury były dobrą praktyką Pomorskiego Towarzystwa Genealogicznego. Nie wiem, czy są kontynuowane, ale były...

I mam nadzieję, że ten montaż poetycko - muzyczny pokażesz kiedyś i nam. Przy ustalaniu pracy na nowy rok 2016 na pewno o tym pomyślimy. Więc nie żegnaj się jeszcze ani z Golubiem - Dobrzyniem ani z K-PTG. I tam, i tu bedziesz zawsze oczekiwany.
Pozdrawiam cieplutko,
Ewa Szczodruch

Awatar użytkownika
Jurek Plieth
Posty: 126
Rejestracja: wtorek 23 lis 2010, 10:40
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Spotkanie w G-D

Post autor: Jurek Plieth » środa 02 gru 2015, 09:28

Zatoka pisze:Zafundowałeś nam kolejną ucztę duchową tylko co ma znaczyć ta nostalgia ? Napiszesz jeszcze niejedną historię ze swoich małych ojczyzn i na pewno nie raz odwiedzisz swój ukochany Golub. Musisz w to wierzyć.

Pozdrawiam
Podpisuję się pod tym co napisałeś Janusz, jedną i drugą ręką!
Tak trzymaj Marian!

Awatar użytkownika
Zatoka
Posty: 268
Rejestracja: środa 25 mar 2009, 23:29
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Spotkanie w G-D

Post autor: Zatoka » środa 02 gru 2015, 11:18

Dyżury genealogiczne były pełnione popołudniami, w środku tygodnia. Okazało się że pomysł był doskonały gdyż część osób nie mogła przybywać na sobotnie spotkania. Inicjatywa "padła" z chwilą mojego odejścia z PomTG.
Janusz Wegner

Genepedia

Poszukuję wszelkich informacji o osobach noszących te nazwisko, szczególnie z zasobów pozametrykalnych.

ODPOWIEDZ